W listopadzie

4. 11 7 minut, reż. Adam Biernacki
Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

4. 11 Faza Delta, reż. Gabriel Gietzky
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

4. 11 Opowieść o zwyczajnym szaleństwie, reż. Grzegorz Chrapkiewicz
Teatr Dramatyczny w Białymstoku

4. 11 Mystic Opera: Eneos, reż. Agnieszka A. Kamińska
Gdański Teatr Szekspirowski

4. 11 K., Reż. Monika Strzępka
Teatr Polski w Poznaniu

4. 11 Do komina Murzyna! Murzyna!, reż. Zbigniew Brzoza
Teatr Wybrzeże w Gdańsku

4. 11 Król Edyp, reż. Rudolf Zioło
Teatr Współczesny w Szczecinie

4. 11 Wojna światów, reż. Weronika Szczawińska
Teatr Zagłębia w Sosnowcu

5. 11 Nie wierzę w śmierć, reż. Tomasz Kaczorowski
Teatr Miniatura w Gdańsku

5. 11 Murzyni, reż. Iwona Kempa
Teatr Nowy Proxima w Krakowie

8. 11 Sąd Ostateczny, reż. Paweł Szkotak
Opera Bałtycka w Gdańsku

8. 11 Szewcy, reż. Jerzy Stuhr
Teatr Nowy w Łodzi

10. 11 Skrzywienie kręgosłupa, czyli gra o władzę, reż. Karolina Kirsz
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu

10. 11 Zakonnice odchodzą po cichu, reż. Daria Kopiec
Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

10. 11 Stopklatka, reż. Agnieszka Baranowska
Teatr im. Adama Mickiewicza w Częstochowie

10. 11 Balety Polskie, chor. Robert Bondara, Jacek Tyski, Jacek Przybyłowicz
Teatr Wielki – Opera Narodowa

11. 11 Super spektakl, reż. Justyna Sobczyk i Jakub Skrzywanek
Teatr Powszechny w Warszawie

15. 11 Proces, reż. Krystian Lupa
Nowy Teatr w Warszawie

16. 11 Zatoka suma, reż. Agata Dyczko
Teatr Ochoty w Warszawie

23. 11 Biesy, reż. Jacek Głomb
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy

24. 11 Wiera Gran, reż.Jędrzej Piaskowski
Teatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich w Warszawie

24. 11 Oriana Fallaci. Chwila, W której umarłam, reż. Zbigniew Brzoza
STUDIO Teatrgaleria w Warszawie

25. 11 Miarką za miarkę, reż. Mikołaj Grabowski
Teatr Polski w Bielsku – Białej

25. 11 IMPRO ATAK! Kryminał improwizowany w 2-ch aktach
Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi

25. 11 Życiorys Nowej Huty, reż Gabriela Muskała
Teatr Ludowy w Krakowie

Ponad to:

3 – 4. 11 Festiwal Monodramu Monoblok
Gdańsk

5 – 29. 11 Krośnieńskie Spotkania Teatralne

10 – 17. 11 Gorzowskie SPotkania Teatralne

13 – 19. 11 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca
Lublin

16 – 19. 11 Abaletofffestiwal
Kraków

17 – 26. 11 Festiwal Nowego Teatru. Rzeszowskie Spotkania Teatralne

fot. Magda Hueckel

Porno

–  Pamięci rewolucji.
– Którą rewolucję masz na myśli?
– Wiem tylko o jednej jedynej. O tej, kiedy moje ciało wyzwoliło się spod brzemienia czasu i niezależnie ode mnie cieszyło się sobą.

To motto dramatu, które rozbrzmiewa w holu przed rozpoczęciem spektaklu, powtarzane jak mantra. Nie sposób go pominąć, tak jak nie sposób zignorować spektaklu w reżyserii Ceziego Studniaka.

Porno to tytuł spektaklu i pseudonim bohaterki jednocześnie. Porno przybija, Porno emocjonalnie zużywa i przeciąża. I sami wybierzcie, czy mówię o postaci, czy o spektaklu w ogóle, a każda odpowiedź będzie prawidłowa. Stwierdzicie zatem: eee, czyli nie warto! Otóż warto! Bardzo warto. Bo to jeden z tych spektakli, który odkłada gdzieś w pamięci, na długo pozostającą, wymagającą zastanowienia, w jakiś sposób dręczącą myśl. Jest to wymagający emocjonalnie teatr, którego nie powinniśmy się jednak bać. Zachęcam do stawienia mu czoła i nocnych analiz.

Porno to monodram, jedno z najtrudniejszych (jeśli nie najtrudniejsze) i najbardziej ryzykownych w sztuce aktorskiej, zadań, łatwo się na nim wyłożyć. Edyta Łukaszewska poradziła sobie z nim jednak fantastycznie. Postać przez z nią grana była angażująca, ciekawa, ekscytująca. Aktorce udało się uniknąć natarczywości i uciążliwej hiperbolizacji, niepotrzebnego i taniego efekciarstwa. Świat, który stworzyła na scenie, jest wartki, pociągający i uniemożliwiający obojętność. Po prostu dobra robota!

porno_10

Akcja spektaklu osadzona jest na Węgrzech, w czasie reżimu komunistycznego, poniżającej inwigilacji i cenzury. Porno, to pseudonim nadany przez służby bezpieczeństwa aktorce, której winą jest odgrywanie gdzieś w przestrzeni miasta przedstawień dla bezdomnych dzieci i dokarmianie ich. Postać grana przez Łukaszewską jest wielowymiarowa, wielowarstwowa. Raz irytuje, zaraz jej współczujemy, infantylna i dojrzała jednocześnie, niespokojna i nadpobudliwa, stawiająca opór i pogodzona z losem. Trudne to wyzwanie, zakończone sukcesem.

Jej rola ma nieuporządkowaną strukturę, jest zbitkiem myśli, wspomnień, przemyśleń, odgrywanych rozmów i ilustracji doświadczeń. Sceny dotyczące przedstawień, które  Porno gra dla dzieci, rozmów z sąsiadem, teściową, czy jej przemyśleń wydarzają się wewnątrz ustawionego w centrum sceny sześcianu – klatki (tak jakby Porno była więźniem przypisanego jej i odgrywanego bez jej zgody losu).  Przesłuchania natomiast mają miejsce na tle trzech ścian klatki, przy metalowym stoliku i pomalowanej farbą olejną, ściany. I to to miejsce, te wydarzenia, przesłuchania pozbawiające kobietę człowieczeństwa, odzierające, przez aparat władzy, z godności mają charakter porno – podniety. Nie nagie ciało aktorki, które w pierwszej scenie przedstawia nam rozkładając jego budowę na czynniki pierwsze, nie jej egzaltacja są dla kogokolwiek erotycznie pobudzające. To obsceniczne, chore sprawowanie kontroli, inwigilacja, tępienie wyimaginowanego zagrożenia i dyktatura jest największym, ułomnym, patologicznym i perwersyjnym stymulantem władzy.

porno_9

W miarę postępowania kontroli, okrutnych przesłuchań i zatracania się Porno w niemożności, klatkę wypełniają spadające przez rurę umocowaną przy suficie, maskotki, by ostatecznie przykryć sobą, wchłonąć kobietę bez reszty. To wymowne, bardzo dosłowne rozwiązanie sceniczne nawiązuje po trochu pewnie do infantylności Porno, jednocześnie unaoczniając przytłaczające, nieme, społeczne przyzwolenie, wydawałoby się niewinne działania, komentarze, które pomnożone przez setki potrafią osiągnąć efekt druzgocący. To symbol narzędzi do sprawowania przez partię kontroli, w postaci pluskiew, agentów, przemocy. Nie dajmy się zatem zwieść pozornej toporności tej pluszowej przenośni.

porno_8

Porno, która chce jedynie żyć, żyć swoim życiem i na własnych zasadach, w końcu przegrywa. Jej ciało i skołatany umysł nie wytrzymują natarcia. Kontrola, reżim tym razem wygrywa. Śmierć daje dziewczynie poszukiwany przez nią kolor i wolność. Przynajmniej w to chcemy wierzyć…

…moje ciało wyzwoliło się spod brzemienia czasu i niezależnie ode mnie cieszyło się sobą.

Po zakończeniu spektaklu, Edyta Łukaszewska przerywa oklaski, mówiąc że nie spodziewała się, że tekst, który chciała zagrać już na trzy lata przed premierą (czyli aż osiem lat temu) stanie się kiedykolwiek tak aktualny, jak w dniu premiery (30 września 2016 – przeddzień Czarnego Protestu) i pozostanie bieżący do dziś. W tym miejscu wspomniała o zniszczonym przez Ministra Kultury Teatrze Polskim we Wrocławiu,  Teatrze Starym w Krakowie, cenzurze politycznej, ideologicznej przemocowości w sferze teatru. Apelowała o stawianie czoła i wspieranie wolności polskiego teatru. Apeluję i ja.

 

fot. Materiały Teatr Nowy w Poznaniu

Ojczyzna

Co to jest ojczyzna? Co się na nią składa? Co się w niej zawiera? A co na pewno nią nie jest?! Czyli milion pytań z zakresu tych niełatwych, o nieoczywistej odpowiedzi. Nieoczywistej i bez jedynej dobrej. I bądźmy pewni, że pytanie o ojczyznę, to tylko jedno z ogromu tych  dotyczących niefiguratywnych aspektów rzeczywistości, w którym przejawia się dziecięca kosmogonia, fascynacja tym, jak doszło do tego, że świat wygląda właśnie tak…

Jak zatem rozmawiać z dziećmi na abstrakcyjne tematy, jak nie infantylizować odpowiedzi i lekceważącą odpowiedzią nie spłycić, nie przeszkodzić i nie podciąć dziecięcych skrzydeł urosłych z wewnętrznej motywacji do poznawania i rozumienia świata? I w końcu, jak wytłumaczyć, czym jest ta cholerna ojczyzna?

Otóż jeśli nie interesuje was martyrologia i patetyzm, wzniosłość i wyniosłość, to najlepiej będzie przyjść całą rodziną, grupą przedszkolną, czy samemu (to rzecz także dla dorosłych!) do Teatru Polskiego w Poznaniu na spektakl Ojczyzna właśnie, w reżyserii Justyny Sobczyk!

22311915_10213480137499851_1220993575_o

Spektakl nie jest zwykłą definicją, bo słownikowe określenie, zamknięte  w granicach słowa, zdania, zapisane, czy wyartykułowane w formie opisu, wyjaśnienie, raczej nie wystarczy by zaspokoić eksplikacyjny głód dziecka. Dlatego w spektaklu Sobczyk, język wzbogacony jest o ruch, zilustrowany muzyką i emocjami. Całość jest bardzo dynamiczna, kolorowa i jednocześnie (co szalenie ważne) pozbawiona trywialności i banalności często właściwym produkcjom dla najmłodszych. Dziecko traktowane jest tu jak partner.

Spektakl rozpoczyna się wspólnym budowaniem z kartonów pierwszej ściany naszej ojczyzny. Każdy dostaje swoje pudło, które (samodzielnie bądź nie) podpisuje i układa na środku sceny. Wszyscy, bez wyjątku mają swój kartonowy/klockowy wkład w budowę. Co więcej wkład ten nie jest anonimowy i można na bieżąco śledzić jego losy. Co ciekawe, już w pierwszej minucie spektaklu, ściana zostaje rozwalona przez pojawiających się na scenie pięciu bohaterów: Klocka (Paweł Siwiak), Dom (Piotr B. Dąbrowski), Drogę (Ewa Szumska), Pana Wojsko (Mariusz Adamski) i Mowę (Barbara Krasińska). Można by powiedzieć, najpierw kazaliście dziecku utożsamić się ze swoim klockiem, śledzić go na scenie, żeby na jego oczach, bezwstydnie zburzyć jego pracę i wkład w budowę?! Ale z klocków powstają coraz to nowe budynki, przestrzenie, zapory, klocki biorą udział w konfliktach i realizują pomysły na ich konstruktywne rozwiązanie. Bo przecież ojczyzna to nie wyimaginowany, pewny, stały i niezmienny, jak skała twór. To przestrzeń ciągłych przemian, miksujących się wpływów i rozwoju, obszar mieszczący w sobie różnorodność, jedność i odmienność! I to wszystko z narzędzi, które posiadamy – z naszych potencjałów i różnorodności – nie tylko charakterów i aparycji, ale także potrzeb i interesów. Burzenie pozwala zaczynać wspólne budowanie na nowo. Zmiany, powstający chaos, dają nieskończoną ilość kreatywnych możliwości do rozwijania potencjału wyobraźni, cały wszechświat nowych, nie nadanych jeszcze znaczeń.

22368668_10213480138259870_828309641_o

To piękne i chyba najważniejsze przesłanie spektaklu! Twój głos i twój wkład jest na wagę złota bo jest niezbędny do wprowadzenia zmian. I nawet jeśli twój klocek się zniszczył, albo leżał na samym dole, to jego rola była równie ważna, jak każdego innego biorącego udział w przemianach. A przyjemność wspólnego budowania nie polega na kolektywnym i jedynym celu – zbudowaniu, lecz wspólnym zaczynaniu wszystkiego od nowa i zarysowującemu się przed nami, ogromowi nowych możliwości.

22312262_10213480137299846_1997023748_o

Język spektaklu, jego energia i ekspansywność rozwija się wraz z postępem akcji. Zaczynamy od prostych echolalii, poprzez sylaby, pojedyncze, proste słowa, które wskazują kierunek i organizują przestrzeń by zakończyć wspólnie zaśpiewaną piosenką, o wyraźnych, słowach budujących zdania, konteksty, komunikatami wyrażającymi emocje i plan działania. Język spektaklu rozwija się kompatybilnie do rozwoju mowy dziecka i jako narzędzie pomaga mu w poznawaniu otoczenia, określaniu potrzeb, nadawaniu mu merytorycznego sensu, rozdzielaniu pojęcia ja od reszty świata. Także o języku, który daje możliwości posiadania (oczywiście metaforycznego) wszystkiego co wokół i radości jaka temu towarzyszy, opowiada Ojczyzna.

Piękna i ważna to lekcja, podana w naprawdę dobry sposób.

O języku i zmianach szalenie dużo mówi sama autorka sztuki, Krystyna Miłobędzka – poetka, ale także dramatopisarka, której życie i twórczość związane jest z Wielkopolską, gdzie się urodziła, mieszka i gdzie przez lata współpracowała z poznańskim Teatrem Lalki i Aktora Marcinek. Teatr dla dzieci, który tworzyła Miłobędzka, znacznie wyróżniał się spośród ówczesnego repertuaru. Poetka nie mamiła bogatą inscenizacją, czy scenografią, odrywała się od tradycyjnego podziału na widownię i scenę. Jej spektakle miały charakter wspólnej zabawy, gry, otwartej przestrzeni nastawionej bardziej na współuczestnictwo i zabawę, niż bierny odbiór. W jej twórczości skierowanej dla najmłodszych widać dużą fascynację koncepcją sztuki dla dzieci Jana Dormana – twórcy Teatru Dzieci Zagłębia.

Miłobędzka, to autorka tomu dramaturgii dziecięcej Siała baba mak. Gry słowne dla teatru, gdzie przy tworzeniu figury teatralnej czerpała z podwórkowego, językowego folkloru.

Traktuje język, jak żywy organizm zdolny do ciągłych modyfikacji, przeistoczeń, przekształceń, dzięki któremu możliwa jest transformacja tego, co wokół wciąż na nowo.

Weźmy zatem z Teatru, razem z klockiem, który można było wziąć na pamiątkę, szczyptę optymizmu i przekonania, że wspólne tworzenie i zaczynanie od nowa jest piękne. budujemy za pomocą języka, przypisując rzeczywistości nowe znaczenia.

Polecam! To naprawdę mądry spektakl.

fot. Piotr Bedliński

Październikowe premiery i festiwale

1.10 Ostatni syn, rez. Przemysław Jaszczak
Teatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich w Warszawie

6.10 Dom Lalki, reż. Agnieszka Lipiec – Wróblewska
Teatr Polski w Warszawie

6.10 Zemsta, reż. Anna Augustynowicz
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

6.10 Moja walka, reż. Michał Borczuch
TR Warszawa

7.10 W kole, reż. Bartosz Kurowski
Teatr Miejski w Gliwicach

7.10 Sposób na Alcybiadesa, reż. Piotr Ratajczak, Piotr Rowicki
Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie

7.10 Zahipnotyzuj mnie, reż. Małgorzata Bogajewska
Teatr Ludowy w Krakowie

7.10 Arcydzieło na śmietniku, reż. Tomasz Obara
Teatr Współczesny w Szczecinie

7.10 Następnego dnia rano, reż. Grzegorz Kempinsky
Teatr Miejski w Gdyni

13.10 Iwona, księżniczka Burgunda, reż. Grzegorz Jaremko
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

13.10 Eros i Psyche, reż. Barbara Wysocka
Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie

14.10 Wanda, reż Maria Sadowska
Teatr w Polski w Bielsku – Białej

14.10 Psie serce, reż. Maciej Englert
Teatr Dramatyczny w Warszawie

16.10 Promieniowanie, reż. Kazimierz Braun
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

20.10 Dobra terrorystka, Agnieszka Olsten
Teatr Studio w Warszawie

21.10 Nikt, reż. Artur Tyszkiewicz
Teatr Narodowy w Warszawie

21.10 Wróg ludu, reż. Andrzej Walden
Teatr Dramatyczny w Płocku

21.10 Popiełuszko, reż. Jan Nowara
Teatr Dramatyczny w Białymstoku

25.10 Sprawy wewnętrzne. National affairs, chor. Iza Szostak
Nowy Teatr w Warszawie

27.10 Korfanty, reż. Przemysław Wojcieszek
Teatr Śląski w Katowicach

Ponad to:

29.09 – 10.10 Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego Ciało/Umysł
Warszawa

6 – 14.10 Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne
Lublin

13 -22.10 Festiwal Prapremier
Bydgoszcz

14 – 21.10 Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog
Wrocław
fot. Materiały TR Warszawa

Najbliższe, wrześniowe premiery

28.09 Kroniki Podwórkowe, reż. Aneta Adamska
Teatr Przedmieście w Rzeszowie

29.09 Szaberplac, moja miłość, reż. Tanja Miletić Orucević
Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego

29.09 Kocham operetkę Mów mi Ty!
Opera Bałtycka w Gdańsku

30.09 Pan Tadeusz/Impressia Experientia, reż. Mariusz Pilawski
Teatr Mały w Manufakturze w Łodzi

30.09 Ranny Ptaszek, reż. Dariusz Taraszkiewicz
Prom Kultury Saska Kępa w Warszawie

30.09 Nine, reż. Jacek Mikołajczyk
Teatr Muzyczny w Poznaniu

30.09 Petit Pierre, reż. Helena Radzikowska
Olsztyński Teatr Lalek

30.09 Burza, reż. Marek Zakostelecky
Wrocławski Teatr Lalek

30.09 More, chor. Ramona Nagabczyńska
Fundacja Ciało/Umysł, Warszawa

30.09 Balladyna, reż. Krzysztof Galos
Bałtycki Teatr Dramatyczny im. J. Słowackiego w Koszalinie

30.09 Św. Idiota, reż. Janusz Opryński
Teatr Polski w Bielsku – Białej

30.09 Iwona, księżniczka Burgunda, reż. Magdalena Miklasz
Teatr Nowy w Poznaniu

30.09 Mefisto, reż. Agnieszka Błońska
Teatr Powszechny w Warszawie

 

fot. Materiały Teatr Nowy w Poznaniu

Balet Ramayana

W poprzednim poście mogliście przeczytać o Wayang Kulit – Teatrze Cienia z Dżogdży. Jawajski balet Ramayana do drugi teatralny przystanek podczas mojej indonezyjskiej przygody.

Ramayana, podobnie jak opowieści z Teatru Cienia, swoje źródło czerpie z hinduskiego sanskrytu o Księciu Ramie i jego pięknej żonie Shincie. W myśl legendy, Rama zostaje wygnany ze swojego królestwa, a Shintę uprowadza i więzi w swoim pałacu demon, olbrzym – Rahwana. Rama wyrusza na poszukiwania żony, tocząc po drodze mrożące krew w żyłach walki. W poszukiwaniach Shinty pomaga mu biała małpa, czyli król Hanuman, który ostatecznie podpala pałac olbrzyma, a całą i zdrową księżniczkę oddaje w ręce męża. Historia ma zatem szczęśliwe zakończenie, dobro i miłość zwyciężą nad złem i przemocą.

ok4

ok2

ok5

ok3

ok10

Całość opowiedziana zostaje za pomocą przejmującego śpiewu i pełnego powabu, bogatego w specyficzne ruchy nóg, i sugestywne gesty, tańca. Przedstawienie podzielone jest na taneczne sekwencje, w których udział biorą od jednej do nawet kilkudziesięciu osób jednocześnie. Całe przedsięwzięcie zaś, liczy sobie wkład dwustu osób! Wszystko przy akompaniamencie niczego innego, jak gamelanu, czyli tradycyjnego, indonezyjskiego zestawu instrumentów, złożonego z membrafonów, aerofonów, idiofonów i instrumentów strunowych.

ok6

Sama scena usytuowana jest natomiast w przepięknej, majestatycznej scenerii – u podnóża największej hinduskiej świątyni w Azji Południowo – Wschodniej – Prambanam. Powoduje to nieprawdopodobne doznanie i buduje absolutnie niepowtarzalną atmosferę… baśni, spotęgowaną dodatkowo zmrokiem i grą świateł.

tło2

ok8

Wierzcie mi, że połączenie harmonii, synchronizacji ruchów, kolorów, bogactwa i skrupulatności wykonania strojów, dźwięku pieśni i dzwonków oraz scenerii robią piorunujące, niezapomniane wrażenie. 

Punkt konieczny do odwiedzenia na mapie Indonezji!

 

fot. Materiał własny

Wayang Kulit

Spędziłam w Indonezji miesiąc, pośród słońca, rajskich plaż, wulkanów i świątyń. Na trasie poznawania tego wspaniałego kraju położonego na 17 tys. wysp, w mieście Yogyakarta (Dżogdżakarta) mieszczącego się na największej w archipelagu wyspie – Jawie, natknęłam się na fantastyczne teatralne wydarzenie. Tak, teatralne! To o czym mówię, to Wayang Kulit, czyli indonezyjski Teatr Cieni, którego historia sięga X wieku.

Nazwa teatru pochodzi od sztywnej, bawolej skóry (kulit), z której wykonane są występujące w przedstawieniu lalki. Ze skóry wycina się ich kształt, a następnie, za pomocą ostrych narzędzi, misterne wzory, nadające im odpowiedniego charakteru. Lalki są płaskie i mają ruchome jedynie ręce, poruszane za pomocą sznureczków.

ok1

ok5

ok3

Dalej, gotowe już lalki zostają pomalowane, oczywiście ręcznie!

ok4

Scena to rozpięty na drewnianej ramie, biały ekran materiału oraz źródło światła, dzięki któremu możliwe jest operowanie cieniem.

Najważniejsze jest jednak to, co za sceną, bo to właśnie tam rozgrywa się całe teatralne przedsięwzięcie. Sznurkami wprowadzającymi lalki w ruch porusza siedzący poniżej sceny Narrator (Tok Dalang). To on udziela wszystkim występującym w przedstawieniu postaciom (czasami nawet kilkudziesięciu) głosu, nierzadko też śpiewa. Przy każdej postaci musi zmieniać charakter głosu i jego intonację. Dzięki jego dłoniom postaci tańczą, wirują, a nawet zajadle walczą.

Atmosferę dopełnia przepiękna,  wprowadzająca w pewien rodzaj transu, muzyka grana na gamelanie. Ta tajemniczo brzmiąca nazwa, to nie jeden instrument, a tradycyjny, indonezyjski zestaw instrumentów, złożony z membrafonów, aerofonów, idiofonów i instrumentów strunowych. Blisko muzyków zasiadają kobiety przejmująco śpiewające stare pieśni.

Nastrój, który wspólnie tworzą jest absolutnie niepowtarzalny, osobliwy, niemal fantastyczny. Mimo że przedstawienie odbyło się w języku indonezyjskim, siedziałam na widowni niemalże zahipnotyzowana atmosferą, dźwiękiem dzwonków i pieśni.

ok6

ok7

Co do treści samego przedstawienia, to opowiadane historie wywodzą się z mitologii hinduskiej i sięgają starych ksiąg Ramayany, Mahabharaty, Pustaka Raja Purwy oraz Purwakandy. Najpopularniejsza z nich, to ta pochodząca z księgi Ramayany i mówiąca o dozgonnej, romantycznej miłości Księcia Ramy i przepięknej Shinty.

ok8

ok9

ok10

ok11

Warto też wiedzieć, że indonezyjski Teatr Cienia w 2003 roku został wpisany na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Wayang kulit można oglądać w Yogyakarcie, w Muzeum Sonobudoyo co wieczór, oprócz poniedziałku. Jeśli kiedyś będziecie w Indonezji, nie przegapcie 🙂

 

fot. Materiał własny