Marzec 2020

6.03 Wracać wciąż do domu, reż. Magda Szpecht
TR Warszawa

7.03 Inni Ludzie, reż. Paweł Miśkiewicz
Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie

7.03 Piknik pod Wiszącą Skałą, reż. Mira Mańka
Teatr Współczesny w Szczecinie

7.03 Być jak Thelma i Louise, czyli w stronę Meksyku, reż. Łukasz Zaleski
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu

7.03 Jednorożec, reż. Adam Orzechowski
Teatr Powszechny w Łodzi

7.03 Rozbitkowie, reż. Justyna Łagowska
Teatr Ludowy w Krakowie

7.03 Gwałtu, co się dzieje! reż. Jacek Głomb
Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim

7.03 Cyrano de Bergerac, reż. Paweł Aigner
Teatr Polski w Bielsku-Białej

13.03 Mykwa, reż. Karolina Kirsz
Teatr Żydowski w Warszawie

13.03 Udając ofiarę, reż. Krzysztof Dracz
Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie, filia we Wrocławiu

13.03 Ślub, reż. Radosław Rychcik
Teatr Zagłębia w Sosnowcu

14.03 Błękitny Pies, reż. Agata Skowrońska
Teatr Polski we Wrocławiu

14.03 Bracia Karamazow, reż. Marta Streker
Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie

14.03 I tak nikt mi nie uwierzy, reż. Wiktor Rubin
Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

19.03 Oszuści, reż. Jan Englert
Och-Teatr w Warszawie

20.03 Opętani, reż. Igor Gorzkowski
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

21.03 PRAWDA PRAWDA PRAWDA PRAWDA PRAWDA PRAWDA PRAWDA PRAWDA,
reż. Agata Duda-Gracz
Teatr Śląski w Katowicach

21.03 Pensjonat pana Bielańskiego, reż. Marek Gierszał
Teatr Dramatyczny w Białymstoku

21.03 Nad Niemnem, reż. Jędrzej Piaskowski
Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie

21.03 Nana, reż. Monika Pęcikiewicz
Teatr Polski w Poznaniu

25.03 Najczęściej zadawane pytania. Rewia Drag Queen, reż. Piotr Soroka
Novy Ruch Teatr we Wrocławiu

27.03 Jezioro, reż. Daria Kopiec
Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

27.03 Powrót Tamary, reż. Cezary Tomaszewski
STUDIO teatrgaleria w Warszawie

27.03 Ożenek, reż. Robert Czechowski
Lubuski Teatr w Zielonej Górze

27.03 Matka, reż. Radosław Stępień
Teatr Nowy w Poznaniu

27.03 Inni Ludzie, reż. Maciej Gorczyński
Teatr Barakah w Krakowie

27.03 Ludwiczek, reż. Daniel Malchar, Rafał Szumski
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

27.03 Cenci, reż. Seb Majewski
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

27.03 Wyzwolenie, reż. Włodzimierz Staniewski
Europejski Ośrodek Praktyk Teatralnych Gardzienice

27.03 Oresteja, reż. Grzegorz Jaremko
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

28.03 Kariera Nikodema Dyzmy, reż. Piotr Ratajczak
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu

28.03 Iwona, księżniczka Burgunda, reż Waldemar Śmigasiewicz
Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

28.03 Widok z mostu, reż. Janusz Kijowski
Teatr Drmatyczny w Płocku

28.03 Kazuko, reż. Laura Sonik
Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie

28.03 Dowcip, reż. Bożena Suchocka
Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

28.03 Matka Joanna od Aniołów, reż. Wojciech Faruga
Teatr Narodowy w Warszawie

 

fot. mat. TR Warszawa

Fantazja

Anna Karasińska w wywiadach powtarza, że zanim rozpocznie pracę w danym teatrze, najpierw stara się zapoznać z miastem, z atrybutami jego mieszkańców i ich potrzebami. Co takiego odnalazła, zdiagnozowała w Warszawie, gdzie w TR premierę dwa lata temu miała Fantazja? W rozmowie z Marceliną Obarską (Culture.pl), reżyserka mówi, że: był to smutek i dehumanizacja miasta, które jakimś cudem odbudowało się na cmentarzu, ale tego nie przepracowało, bo nie miało jak. I teraz, takie jak jest, z tym cmentarzem pod chodnikiem, wstydzi się siebie i chce być nie sobą, tylko zachodnią Europą. (…) Czułam, że potrzebny jest spektakl, który będzie sprzyjał nawiązywaniu utraconego kontaktu. Ze sobą i z innymi.*

Fantazja to projekt/przypomnienie o codziennym doświadczaniu niepowtarzalnej a ignorowanej przez nas sytuacji bycia tu i teraz. Jego forma zaś rozmontowuje utarte, tradycyjne rozumienie teatru.

Fantazja jest spotkaniem nie tylko aktorów, aktorek i reżyserki, ale także zaangażowaniem do tego spotkania widowni. Oś spektaklu opiera się na wyobraźni i niejako wymusza na partycypujących w tym doświadczeniu widzach, empatyzowanie, fantazjowanie na temat konkretnych ludzi, w konkretnych sytuacjach, kreślonych z offu przez obecną w teatrze Karasińską. Reżyserka od razu wyjaśnia, że spektakl jest rodzajem eksperymentu, że nie ma wyraźnego scenariusza i opiera się na żywym reagowaniu przez nią nad przebiegiem. Z racji tego, że dzieje się tu i teraz, niewykluczone, że się zaśmieje albo pomyli. Podczas spektaklu, który ja oglądałam zamierzenie to zostało zaburzone przez wyświetlane nad sceną, angielskie tłumaczenie, które dyktowało pewną kolejność, rozstroiło dowolność reżyserki, spontaniczność podejmowanych przez nią decyzji. Nie mniej, można powiedzieć, że sposób ten odkrywa przed nami pewne profanum teatru, czyli rozmowy reżysera z aktorami, przygotowania, momentami przypomina improwizację. Co najważniejsze, taka forma skutecznie rozwiązuje uprawomocniającą się po wejściu do teatru, umowę pomiędzy aktorem a widzem, gdzie zwykle role są jasno określone i dzielą się na oglądanych i oglądających, oświetlonych i schowanych bezpiecznym półmroku. Tu światła nad widownią nie gasną w chwili rozpoczęcia akcji, co umożliwia nieprzerwany kontakt wzrokowy, porozumienie między sceną a widownią.

Fantazja_348

Nie ma tu specjalnej akcji, motywem spektaklu jest odnajdywanie się aktorów w dyktowanych przez Karasińską sytuacjach. Reżyserka zwraca się do sześciu, cały czas obecnych na scenie aktorów i aktorek (Dobromir Dymecki, Monika Frajczyk, Rafał Maćkowiak, Maria Maj, Agnieszka Roszkowska, Adam Woronowicz) po imieniu, przypisując im kolejne emocje i konteksty. Mówi trochę do nas, a trochę do aktora, na przykład: Dobromir (Dobromir Dymecki) gra teraz białego niedźwiedzia, z którym każdy chce sobie zrobić zdjęcie. Albo: Adam (Adam Woronowicz) jest teraz widzem, który właśnie przyszedł do teatru i za cholerę nie wie, co się tutaj dzieje. Do Moniki Frajczyk: Monika wstydzi się tańczyć do piosenki, którą lubi.

To przykłady sytuacji, krajobrazów mentalnych, w których każdy z nas potrafi się z łatwością umiejscowić. Karasińska fantazjuje na tematy prawdopodobne, ale też te mniej realne, bliskie, jak polecenie wejścia w skórę wyzyskiwanego w fabryce rodzynek, dziecka.

Za pośrednictwem abstrakcji zaś, reżyserka wprowadza element grozy, który silniej atakuje naszą wyobraźnię. Przykładem jest historia chłopca, która rozpoczyna się poleceniem przez Karasińską Monice Frajczyk wczucia się w rolę łyżeczki, która nabiera dżem i trafia do ust małego chłopca siedzącego na tarasie. Reżyserka pozwala nam go polubić, popłynąć razem z nim w melancholijną podróż do jednego z tych pięknych, letnich poranków, kiedy sami byliśmy dziećmi. Po to tylko, żeby zaraz powierzyć Marii Maj rolę osy szepczącej owemu chłopcu do ucha, że za moment zabije całą jego rodzinę. Właśnie te abstrakcyjne sytuacje, jak żadne inne, są pryzmatem naszej obojętności i rutyny, w której nie skupiamy się na otoczeniu. Zajęci sobą nie zauważamy niczego prócz czubka własnego nosa. Społeczeństwo jest, jak przez analogię do Warszawy opisała to Karasińska: bardzo drogie, uprane i uprasowane, aseksualne, nikt nikogo nie widzi, a uprzejmość służy demonstrowaniu tego, że ma się klasę, a nie nawiązywaniu realnych kontaktów między ludźmi.* Twórcy pokazują nam w ten sposób egocentryzm i samotność, której dobrowolnie się oddajemy.

Twórcy spektaklu maksymalnie koncentrują się na relacji, odcinają wszystko co w takim kontakcie pośredniczy. Nie ma tu scenografii ani specjalnych kostiumów – Paula Grocholska ucharakteryzowała aktorów i aktorki tak, żebyśmy możliwie najmocniej poczuli poufny i nieoficjalny charakter spotkania z aktorami i aktorkami. Wyglądają oni bowiem tak, jakby znaleźli się na scenie przez przypadek, wstępując do TR w drodze na zakupy – we własnych ubraniach, butach, trochę zaskoczeni obecnością widowni. Poza kilkoma scenami, nie ma też muzyki. Ramą spektaklu jest język, a nie zbudowana z niego fabuła.

Twórcy spektaklu sprawnie przemieszczają się między aktorstwem a prywatą, widać że dobrze się ze sobą czują, że dobrze się bawią – nierzadko doprowadzają do łez (ze śmiechu oczywiście) nie tylko publiczność, ale też siebie nawzajem. 

Fantazja to zabawny, ale też wzruszający spektakl oparty na doświadczeniu bycia częścią wspólnoty, skupieniu na nawiązaniu kontaktu, dostrzeżeniu drugiego człowieka, empatyzowaniu z nim. Uchwyceniu cudzych emocje przy jednoczesnym powstrzymaniu się od oceny. To projekt koncentrujący się bardziej na nakłonieniu do uważności i refleksji niż na opowiedzeniu jakiejś historii.

A ty? Kogo dziś zobaczyłeś w drodze do pracy? Ale tak naprawdę zauważyłeś?

*Rozmowa Marceliny Obarskiej z Anną Karasińską, Culture.pl

https://culture.pl/pl/artykul/karasinska-w-polsce-jeden-rodzaj-teatru-jest-traktowany-powaznie-wywiad

fot. mat. TR Warszawa

Luty 2020

1.02 Nina Paul, reż. Roxana Miner
Teatr Miejski w Gliwicach

2.02 Znikomość, reż. Konrad Michalak
Teatr Nowy w Łodzi

7.02 Tancerz, reż. Kinga Dębska
Teatr Powszechny w Radomiu

7.02 Balladyna, reż. Paweł Świątek
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

8.02 Oskar i Pani Róża, reż. Mateusz Olszewski
Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie

8.02 FABULA RASA czyli się powie o tym wolniutko, a Ty tylko słuchaj – na podstawie tekstów Edwarda Stachury, reż. Andrzej Bienias
Teatr im. S. I. Witkiewicza w Zakopanem

8.02 Boska Komedia, reż. Krzysztof Garbaczewski
Teatr Powszechny w Warszawie

8.02 Inni ludzie, reż. Maciej Stuhr
Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie – Filia we Wrocławiu – spektakl dyplomowy studentów IV roku

14.02 Biesy VR, reż. Natalia Korczakowska
STUDIO teatrgaleria w Warszawie

14.02 Solaris. Wspomnienie z przyszłości, reż. Klaudia Hartung – Wójciak
Teatr Ochoty w Warszawie

15.02 Protest, reż. Aldona Figura
Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

15.02 Woyzeck, reż. Piotr Cieplak
Teatr Narodowy w Warszawie

16.02 Inteligenci, Radosław Maciąg
Teatr Wybrzeże w Gdańsku

18.02 Przechowalnia pod dziurawym Parasolem, reż. Adam Opatowicz
Teatr Polski w Szczecinie

21.02 Stan podgorączkowy. Bibobit/Osiecka, reż. Piotr Kruszczyński
Teatr Nowy w Poznaniu

21.02 Żona potrzebna od zaraz, reż. Dominik Nowak
Nowy Teatr w Słupsku

22.02 Gargantua i Pantagruel, reż. Jakub Skrzywanek
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
Koprodukcja z Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu

22.02 Tańcz mnie. Cohen, reż. Sławomir Gaudyn
Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

22.02 Dzieci widzą duchy, reż. Mariusz Grzegorek
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

22.02 Schwarzcharakterki, reż. Remigiusz Brzyk
Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach

22.02 Trzej muszkieterowie, reż. Rafał Szumski
Teatr Miejski w Gdyni

22.02 Śmierć Iwana Iljicza, reż. Franciszek Szumiński
Teatr Wybrzeże w Gdańsku

22.02 Fanny i Aleksander, reż. Łukasz Kos
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy

22.02 Głębiej, reż. Małgorzata Wdowik
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

22.02 Wielce Szanowna Pani, reż Martyna Peszko
Teatr Polski w Bydgoszczy

28.02 Żeglarz, reż. Wojciech Rodak
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

28.02 Dialogi polskie, reż. Mikołaj Grabowski
Teatr Bagatela w Krakowie

fot. mat. Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Styczeń 2020

4.01 Pułapka na myszy, reż. Marek Siudym
Teatr im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze

4.01 Hotel Westminster, reż. Jerzy Bończak
Teatr Dramatyczny w Płocku

5.01 Chaos pierwszego poziomu, reż. Mateusz Pakuła
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

10.01 RZEŹNIA – Finale. Allegro molto e vivace, reż. Andrzej St. Dziuk
Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem

10.01 Kordian, reż. Adam Orzechowski
Teatr Wybrzeże w Gdańsku

17.01 Kamienie w kieszeniach, reż. Alicja Stasiewicz
Lubuski Teatr w Zielonej Górze

17.01 O kotach, reż. Tomasz Cyz
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

18.01 Krótka rozmowa ze Śmiercią, reż. Marcin Liber
Teatr Fredry w Gnieźnie

18.01 Debiut, reż. Dorota Lulka
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

18.01 Naprzód, Freedonio, reż. Andrzej Mastalerz
Teatr Dramatyczny w Białymstoku

18.01 Kuchnia Caroline, reż. Jarosław Tumidajski
Teatr Współczesny w Warszawie

24.01 Piaf, reż. Jan Szurmiej
Teatr Polski w Szczecinie

25.01 Najpierw kochaj, potem strzelaj, reż. Michał Siegoczyński
Teatr Powszechny w Łodzi

25.01 Czy Pan się uważa za artystę?, reż. Anna Augustynowicz
Teatr Śląski w Katowicach

25.01 Hotel Westminster, reż. Witold Mazurkiewicz
Teatr Polski w Bielsku – Białej

27.01 Fizycy, reż. Marcin Hycnar
Teatr Collegium Nobilium w Warszawie

29.01 Oni, reż. Piotr Ratajczak
Teatr Polski w Warszawie

31.01 Nowohucka telenowela, reż. Jakub Roszkowski
Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

31.01 Humanka, reż. Lena Frankiewicz
Teatr Nowy w Łodzi

31.01 Człowiek z La Manchy, reż. Anna Wieczur-Bluszcz
Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

 

fot. Mat. Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Inni Ludzie

Pojebany dzień
dzień pojebany od rana,
się plany mu krzyżowały 
jak Marszałkowska z Alejami,
jak z choinki igły na dywanie.
Jak z choinki igły obeszłe na dywanie.
na ołowiane niebo przez firany patrząc;
tyle czekał, a wszystko sie od rana jebie.

Inni ludzie Grzegorza Jarzyny to inscenizacja tekstu Doroty Masłowskiej o tym samym tytule. Autorka za pomocą rymów, hip-hopowego zabarwienia naśladuje język blokowiska, miesza go z popkulturowym bałaganem, natarczywością reklamowych haseł – styl podobny do tego z Pawia królowej, Dwóch biednych Rumunów mówiących po polsku, czy płyty Mister D., diagnozuje rzeczywistość. Grzegorz Jarzyna używa do tego głównie scenografii i muzyki.

Ważna w Innych Ludziach – tych Masłowskiej i tych Jarzyny, jest Warszawa i jej mieszkańcy. Przez trzy dni włóczymy się razem z Kamilem (Yacine Zmit) – głównym bohaterem po stolicy z blachy falistej i opadłych z choinek, igieł. Kamil – ma 32 lata, mieszka tu z matką (Maria Maj), młodszą siostrą (Agnieszka Żulewska). Obie go wkurzają, żadna nie rozumie. Kamil ma półtora koła długu w Playu. Jego plan, to wydać płytę z rapem. Teksty już ma, brakuje mu tylko dobrego bitu. Kamil to taki chłopak, któremu zawsze wiatr wieje w oczy. Nie ma kasy, a tu rachunek za telefon, którego nie ma jak spłacić; nie ma pracy i dziwnym trafem wkręca się w handel dropsami, które potem matka spuszcza mu w ubikacji (z czego on za nie odda). Kiedy łechce go myśl, że ma romans z silikonową, uzależnioną od Xanaxu, żoną swojego bogatego męża, Iwoną (Agnieszka Podsiadlik), ta chce mu zapłacić za właśnie odbyty stosunek. I nawet poderwana w Rossmannie Anecia (Natalia Kalita) nie chce go już dłużej znać. Ktoś, nie wiadomo kto, ale ktoś na pewno, zabrał mu kasę, miłość, godność i marzenia. 

Scenę zajmują trzy prostokąty z blachy falistej – wysokie pod sufit Studia ATM. Przytłaczają scenę i wszystkich, którzy się na niej znajdują. Ten element scenografii prócz tego, że przypomina blaszane zabezpieczenia, płoty, pokryte reklamami ściany, których pełno w stolicy, jest także ekranem, na którym wyświetlana jest akcja. Część wydarzeń dzieje się poza zasięgiem wzroku widzów. Dostępny jest zaś przekaz kamery. Blacha przywołuje wtedy na myśl ogromne billboardy reklamowe. Kiedy zaś wyświetlana jest na niej wymiana wiadomości między Kamilem a Anecią, czy Iwoną, zamienia się w ekran smartfona. 

Kolejne postaci pojawiają się na billboardzie bądź na środku sceny. Pojedynczo – prowadząc monolog, jak ten Macieja (Adam Woronowicz) – męża Iwony:

I tego nienawidził w tym kraju,że nawet jak sam żyjesz jakoś,
na poziomie pewnym,
to i tak ciągną cię w dół
te wszystkie Polaki prosto z pola pastewne.

Albo wszyscy – tworząc coś na kształt teledysku do piosenki. Rapują, tańczą do muzyki Piotra Kurka i Krzysztofa Kaliskiego (w tym miejscu warto wspomnieć, że muzyka jest grana ze stanowiska DJ-a, które znajduje się zaraz obok sceny)

Maciej mówi w swoim monologu o innych, gorszych od siebie Polakach (Woronowicz, w istocie jest w tej roli absolutnie wspaniały i prześmieszny). Masłowska poprzez postać mężczyzny diagnozuje Polaków mu podobnych. To nowobogaccy, u których pieniądze niekoniecznie idą w parze z szacunkiem do innych i udanym życiem rodzinnym. Maciej zdradza swoją drugą żonę Iwonę. Z córką z poprzedniego małżeństwa ma kontakt raczej słaby. Syna, którego ma z Iwoną nie widuje zbyt często – kiedy wraca z pracy (jeśli wraca w ogóle) ten już śpi. Maciej rekompensuje czas, którego nie spędza z rodziną, pieniędzmi. My za to, czyli widownia śmiejemy się z obu tych grup – tamtych Polaków, którzy wkurzają Macieja i tych mu podobnych. Śmiejemy się z Aneci, Kamila, jego rodziny. A z czego się śmiejecie? Zapytam słowami Gogola – Z samych siebie się śmiejecie. Gdy przychodzi ta refleksja, już tak zabawnie nie jest.

MOS_0363

Narratorką wydarzeń jest nie wiedzieć czemu siostra Kamila – Sandra, która pojawia się i kreśli tło wydarzeń. Spektakl puentuje zaś środkowym palcem pokazanym widowni i słowami: I to by było na tyle, gdyby ktoś pytał jak tam jego płyta, ich matka.

Inni Ludzie w reżyserii Grzegorza Jarzyny to tak naprawdę tekst Masłowskiej w teledyskowym, widowiskowym anturażu. Potraktowany bardzo dosłownie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabrakło pomysłu na jego interpretację, jakby Masłowska i jej tekst sam w sobie był już wystarczającą miarą sukcesu. Przez to, mimo że bardzo śmieszny i świetnie zagrany (szczególne gratulacje dla Adama Woronowicza, Marii Maj i Aleksandry Popławskiej), spektakl nie mówi nam niczego nowego.

 

Fot. Materiały TR Warszawa

Grudzień 2019

6.12 Rzeczy, których nie wyrzuciłem, reż. Łukasz Barczyk
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

7.12 Źli Żydzi, reż. Maciej Kowalewski
Teatr Ateneum w Warszawie

7.12 Było sobie życie, reż. Piotr Sieklucki
Teatr Nowy Proxima w Krakowie

7.12 Adonis ma gościa, reż. Fred Apke
Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu

7.12 Wigilia Pani Skurcz, reż. Piotr Krótki
Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie

7.12 Jutro przypłynie królowa, reż. Piotr Łukaszczyk
Wrocławski Teatr Współczesny

7.12 Berek, reż. Maja Kleczewska
Teatr Żydowski w Warszawie

7.12 Diabły, reż. Agnieszka Błońska
Teatr Powszechny w Warszawie

7.12 Anioły w Ameryce, reż. Małgorzata Bogajewska
Teatr Ludowy w Krakowie

8.12 Kaspar Hauser, reż. Jakub Skrzywanek
Teatr Współczesny w Szczecinie

12.12 Dwunastu gniewnych ludzi, reż. Adam Sajnuk
Teatr Miejski w Gliwicach

13.12 Biesy, reż. Janusz Opryński
Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

13.12 Opowieść wigilijna, reż. Justyna Łagowska
Teatr Zagłębia w Sosnowcu

13.12 Cicha Noc, reż. Jan Buchwald
Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

14.12 Jezus przyszedł, reż. Tomasz Man
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu

14.12 Dziady, reż. Krzysztof Babicki
Teatr Miejski w Gdyni

14.12 Pasztety do boju!, reż. Natasza Sołtanowicz
Nowy Teatr  w Słupsku

20.12 Polskie rymowanki albo ceremonie, reż. Ewa Rucińska
Teatr Miejski w Gdyni

20.12 108 kostek cukru, reż. Agata Puszcz
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

20.12 Serotonina, reż. Paweł Miśkiewicz
STUDIO teatrgaleria w Warszawie

21.12 Wiśniowy sad, reż. Krzysztof Rekowski
Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach

21.12 Pensjonat Pana Bielańskiego, reż. Marek Gierszał
Teatr Polski w Bielsku – Białej

31.12 Dulscy. Tragifarsa kołtuńska, reż. Wojciech Malajkat
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

31.12 Okno na parlament, reż. Marcin Sławiński
Teatr Nowy w Zabrzu

 

fot. mat. Teatr Żydowski w Warszawie

Listopad 2019

8.11 Czarna skóra, białe maski, reż. Wiktor Bagiński
Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

8.11 Szekspir/ Wyspiański „Hamlet”, reż. Bartosz Szydłowski
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

8.11 28 dni, reż, Kamila Siwińska
Teatr Polski w Poznaniu

9.11 Letnicy, reż. Maciej Prus
Teatr Narodowy w Warszawie

9.11 Szczęściarze, reż. Tadeusz Kuta
Lubuski Teatr w Zielonej Górze

9.11 Emigracja, reż. Paweł Świątek
Teatr Nowy w Zabrzu

9.11 Chciałbym nie być, reż. Adam Ziajski
Teatr Nowy w Poznaniu

9.11 Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze, reż. Jarosław Kilian
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

9.11 Tango Piazzolla – marzenie, reż. Jan Tomaszewicz
Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim

9.11 Mur, reż. Justyna Sobczyk
Teatr Polski w Bydgoszczy

9.11 Dymny, reż. Krzysztof Materna
Teatr Polski w Szczecinie

9.11 Niepodlegli, reż. Piotr Ratajczak
Teatr Collegium Nobilium w Warszawie

9.11 Nocni Pływacy, reż. Pamela Leończyk
Teatr Nowy Proxima w Krakowie

9.11 Klasyczna koprodukcja, reż. Jacek Głomb
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy

12.11 Wilq Superbohater, reż. Remigiusz Brzyk
Teatr Śląski w Katowicach

15.11 Chroma, reż. Grzegorz Jaremko
STUDIO teatrgaleria w Warszawie

15.11 Uciechy staroPolskie z kuzynką rzymskiej Wenus Wenerą, reż. Daria Kopiec
Teatr Nowy w Łodzi

15.11 Smutki tropików, reż. Katarzyna Łęcka
Teatr Polski we Wrocławiu

16.11 Ermida albo Królewna pasterska, reż. Jan Nowara
Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

16.11 Samobójca, reż. Katarzyna Deszcz
Teatr Dramatyczny w Białymstoku

16.11 Wojownik, reż. Grzegorz Bral
Teatr Pieśń Kozła we Wrocławiu

22.11 Dziady, reż. Janusz Wiśniewski
Teatr Polski w Warszawie

23.11 Ach, jakże godnie żyli, reż. Marcin Liber
Teatr Powszechny w Warszawie

23.11 Noc Helvera, reż. Agnieszka Baranowska
Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie

24.11 Równina wątłych mięśni, reż. Renata Piotrowska-Auffret
Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

28.11 Pekin, reż. Agata Biziuk
Teatr Żydowski w Warszawie

28.11 Matka Joanna od Aniołów, reż. Jan Klata
Nowy Teatr w Warszawie

29.11 Przybysz, reż. Wojciech Kościelniak
Teatr Collegium Nobilium w Warszawie

29.11 On wrócił, reż. Robert Talarczyk
Teatr Śląski w Katowicach

29.11 Ptak, reż. Magda Drab
Teatr Polski w Bydgoszczy

29.11 Atlas wysp odległych, reż. Łukasz Zaleski
Teatr Fredry w Gnieźnie

29.11 Wesele, reż. Wojtek Klemm
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

30.11 Wyspa Kaliny, reż. Agata Puszcz
Teatr Polski w Bielsku-Białej

fot. mat. Teatru Pieśń Kozła

Mistrz i Małgorzata

Mistrz i Małgorzata to dzieło życia Michaiła Bułhakowa, nad którym pracował prawie 12 lat. Prekursorski dla rozwoju współczesnej powieści, utwór. Wielka, czysta miłość, szatan w stolicy ateizmu, totalitaryzmu, fantastyka mieszająca się historyczną wiarygodnością, odwołanie do znanych symboli. Powieść przewrotna, niestereotypowa. Nie dziwi więc fakt niesłabnącego zainteresowania teatru tym dziełem. Mistrza i Małgorzatę w swoim repertuarze ma lub miał prawie każdy teatr miejski. Inscenizacji doczekało się także Opole. 

Mistrz i Małgorzata ma trzy podstawowe plany czasowe i odpowiadające im grupy bohaterów: akcja toczy się w Moskwie połowy lat dwudziestych ubiegłego wieku, w Jeruszalaim, czyli czasie historycznym oraz w czasie metafizycznym, czasie wieczności, zaświatów, symboli. Poza tym w różnego rodzaju zapowiedziach, przepowiedniach pojawia się także czas przyszły, a na balu u Wolanda bezczas. Łącznikiem pomiędzy tymi światami jest szatan. Przedstawienie akcji toczącej się w różnych czasach to duże wyzwanie dla teatru. W opolskim spektaklu w reżyserii Janusza Opryńskiego poradzono sobie z tym za pomocą mobilnej scenografii autorstwa Jerzego Rudzkiego, dzięki której aktorzy razem z jej elementami mogli swobodnie poruszać się pomiędzy wspomnianymi czasami. Jedyną stałą częścią był podwieszony pod sufitem duży sześcian, który pełnił rolę ekranu do wyświetlania wizualizacji (Aleksander Janas, Paweł Szarzyński / kilku.com). Prócz tego, sześcian to księżyc, który tak w powieści Bułhakowa jak i w spektaklu jest niemym świadkiem wszelkich wydarzeń i jednocześnie potężnym symbolem magicznym, łączonym z siłami nieczystymi, jak również symbol wyzwolenia, spokoju. Na ekranie/księżycu została wyświetlona także jedna z przepowiedni Wolanda na temat przyszłości, pojawiły się obrazy wojny i kadry z przemów polityków (Baracka Obamy, czy Donalda Trumpa).

71187003_3078627245540936_1767082182754435072_n

Miłość i wolność

Miłość to przede wszystkim Małgorzata i czarująca, inteligentna rola Magdaleny Maścianicy, Małgorzata jest uosobieniem miłości i miłosierdzia, a u Opryńskiego także cierpienia – Małgorzata kocha ponad wszystko i jednocześnie mocno cierpi, co prawda ocalenie miłości i Mistrza (Michał Kitliński) nie ma dla nie ceny, ale wiele ją kosztuje. Wszak zgadza się być gospodynią balu u szatana, zawiera z nim pakt, staje się czarownicą, opuszcza miasto i za świtą Wolanda, na miotle udaje się w zaświaty. Scena lotu mogłaby być bardzo wzruszająca, gdyby nie akrobatyczny taniec na fioletowych wstęgach, w którym Maścianicę wyręczyła Martyna Pytel. Niestety zabieg ten, który miał pewnie w poetycki sposób interpretować przemianę kobiety stał się przesadzonym i kiczowatym efekciarstwem.

Małgorzata w opolskim spektaklu za miłością i do miłości cały czas pędzi – dosłownie i w przenośni – w drugiej połowie przedstawienia ma miejsce piękna scena, w której naga Małgorzata biegnie wokół sceny/miasta/świata, tak jakby bycie w ruchu dawało jej wolność. Może to samo dążenie, a nie dotarcie do miłości jej tę wolność daje?

Szatan i zło

Szatan w najprostszej interpretacji to Woland (Rafał Kronenberger) i jego świta: Behemot (Katarzyna Osipuk), Korowiew/Fagot (Radomir Rospondek) Azazello (Kacper Sasin) i Hella (Monika Stanek). Woland w opolskim spektaklu jest tajemniczy, wręcz mistyczny, przesuwa się po scenie pozostawiając za sobą jedynie szum gitary basowej. Gitara jest tu atrybutem niczym złamane anielskie skrzydło. Jeden element, kilka prostych dźwięków kreślonych na scenie przez Kronenbergera oplotły cały spektakl czymś w rodzaju melancholijnego niepokoju. Woland nazywa sam siebie Profesorem Czarnej Magii, a jej pokaz daje również w opolskim teatrze. Tu banknoty sypią się z kieszeni spacerujących pod sufitem linoskoczków (Jakub Bałdych/Grzegorz Hoffmann, Michał Głos). 

Sam Woland nie wydaje się być zły. Sprawia wrażenie raczej opanowanego, metodycznego, wręcz sprawiedliwego. To Moskwa i jej mieszkańcy są źli: piszący liche poematy, Iwan Bezdomny (Artur Paczesny), który wolność literacką sprzedał na zamówienie komunistycznej władzy; chciwy, zakłamany niedowiarek Semplejarow (Leszek Malec) i jego ubrana w szal z lisa, żona (Beata Wnęk-Malec) – wyjawienie Semplejarowej prawdy o podwójnym życiu jej męża, jej szczebiot i zawodzenie są zabawne, choć bardzo przewidywalne; wreszcie donosiciel Berlioz (Leszek Malec). To system polityczny, który narzuca jedyną słuszną wizję świata (Jezus nigdy się nie narodził, a Woland jest wynikiem zbiorowej halucynacji) jest zły. Szatan i jego diabły nie nakłaniają ludzi do nieprawości. Ich obecność jedynie obnaża ich niegodziwość, hipokryzję, materializm. 

72408801_3078627102207617_4145770783655854080_o

Odpowiedzialność wyboru

Wyborów dokonują wszyscy – mieszkańcy Moskwy, Małgorzata, Mistrz… to naturalne. Jednak wątek wyboru pomiędzy dobrem i złem, prawdą i fałszem, postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem a podporządkowanie woli większości najwyraźniej zaznaczony jest w wydarzeniach historycznych. 

Spotkanie Piłata (Andrzej Jakubczyk) i Jeszui Ha-Nocri (Michał Kitliński) odbywa się w jednej z pierwszych scen spektaklu. Piłat ubrany w biały lekarski kitel z rubinowym podszyciem przesłuchuje Chrystusa w szpitalnej sali. Jeszua jest tu bardzo ludzki, doczesny, próbuje wytłumaczyć Piłatowi, że nie zrobił niczego złego, choć wychodzi mu to dość niezdarnie. Wzbudza w Poncjuszu współczucie, a jego obecność działa na Piłata kojąco – pomaga w opanowaniu silnego, nieustannego bólu głowy (na twarzy Jakubczyka widać wręcz fizyczne cierpienie). Mimo to skazuje Ha-Nocri na śmierć. Jakubczyk świetnie radzi sobie z niełatwą rolą człowieka przeżywającego wewnętrzny konflikt. Jego zachowanie jest skrajne – raz krzyczy, innym razem szepcze, jest zamyślony, filozoficzny, zaraz potem energiczny i mocny. To wszystko bardzo dobrze obrazuje jak głęboki dysonans wywołuje wybór – kierowanie się ludzki mi uczuciami, czy dokonanie wyboru w zgodzie z wymaganiami prawa.

Dosłowność

Cały spektakl prócz kilku zgrabnych scen, jest w zasadzie bardzo dosłowny i przewidywalny. Aktorzy mówią o burzy – z głośników słychać grzmoty, lekarz daje zastrzyk pacjentowi – z przesadnie dużej strzykawki tryska woda, na środku sceny odbywa się dialog Piłata i Jeszui – reszta postaci zastyga wokół w bezruchu, a pojedyncze światło pada na centralną dla sceny postać. 

Opolski Mistrz i Małgorzata stanowi wierną inscenizację powieści, choć Woland dostaje gitarę basową, Hella strój seksi pokojówki, a Piłat sądzi Jeszuę w lekarskim kitlu. Widzom nie zadaje się innych niż Bułhakow pytań, nie poszukuje innych, niż te dostępne w opracowaniach lektur, znaczeń, czy treści (tu nasuwa się refleksja o zasadności i sensie tworzenia inscenizacji w ogóle). Z jednej strony to teatr dobrego aktorstwa, z drugiej kicz i przesada podniebnych akrobacji. 

fot.  Edgar de Poray

Październik 2019

4.10 Hiroshima/Love, reż. Julia Holewińska
Biennale Warszawa

4.10 Smok!, reż. Jakub Roszkowski
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

5.10 opportunity, reż. Agata Koszulińska
Teatr Nowy Proxima w Krakowie

5.10 Nadbagaż, reż. Rafał Matusz
Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim

5.10 Królowa. Freddie – jestem legendą, reż. Piotr Sieklucki
Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

5.10 Przyszedł mężczyzna do kobiety, reż. Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska, Wojciech Rogowski
Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie

5.10 Rodzina, reż. Rafał Sisicki
Teatr Dramatyczny w Płocku

5.10 Nadchodzi chłopiec, reż. Marcin Wierzchowski
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

6.10 Mistrz i Małgorzata, reż. Małgorzata Warsicka
Teatr Polski w Bielsku – Białej

10.10 Wszystko płynie, reż. Janusz Opryński
Teatr Soho w Warszawie

11.10 Grochów, reż. Łukasz Lewandowski
Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

11.10 Plotka, reż. Cezary Iber
Teatr Miejski w Gliwicach

12.10 Bajka o Bajce. Szczęśliwy koniec, reż. Ewa Ignaczak
Teatr Gdynia Główna

12.10 Karmaniola czyli od Sasa do lasa, reż. Paweł Aigner
Teatr Wybrzeże w Gdańsku

12.10 Czarne wdowy, reż. Józef Opalski
Teatr Miejski w Gdyni

12.10 Prezydentki, reż. Giovanny Castellanos
Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

12.10 Kto zabił Kaspara Hausera?, reż. Radosław Stępień
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

12.10 Capri – Wyspa uciekinierów, reż. Krystian Lupa
Teatr Powszechny w Warszawie

15.10 Greta i ostatni wieloryb, reż. Maciej Podstawny
Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

18.10 Tatuś, reż. Seb Majewski
Teatr Polski we Wrocławiu

19.10 to my jesteśmy PRZYSZŁOŚCIĄ!, reż. Jakub Skrzywanek
Teatr Nowy Proxima w Karkowie

19.10 Historia przemocy, reż. Ewelina Marciniak
Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

25.10 Materiały do Medei, reż. Jakub Porcari
Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

25.10 Bierki, reż. Zbigniew Brzoza
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

25.10 Skowronek, reż. Barbara Misiun
Teatr Dramatyczny w Płocku

25.10 Weekend z R, reż. Andrzej Zaorski
Teatr Polski w Szczecinie

26.10 Teatr Cudów, reż. Artur Hofman
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

26.10 (HashTak) Witkacy, reż. Patryk Ołdziejewski
Teatr Dramatyczny w BIałymstoku

26.10 Tramwaj zwany pożądaniem, reż. Kuba Kowalski
Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie

28.10 Cicho, reż. Katarzyna Dudzic-Grabińska
Wrocławski Teatr Współczesny

28.10 Audiencja II, reż. Mikołaj Grabowski
Teatr Polski w Bielsku – Białej

 

fot. Natalia Kabanow

Bliscy Nieznajomi 2019. Ukraina

Tegoroczna edycja Spotkań Teatralnych Bliscy Nieznajomi różniła się od poprzedniej nie tylko za sprawą zmiany daty (do tej pory Festiwal odbywał się w maju), ale także zaproszonych do Poznania spektakli. Tym razem były to przedstawienia głównie ukraińskie. Dotychczas w programie Bliskich Nieznajomych znajdowały się produkcje jedynie polskie, wybrane zgodnie z myślą przewodnią/idiomem danej edycji. W tym roku tematem była Ukraina. W Polsce mieszka i pracuje obecnie 1 mln 200 tys. Ukraińców. W samym Poznaniu żyje 100 tys., co oznacza, że co dziesiąty mieszkaniec stolicy Wielkopolski jest ukraińskiego pochodzenia. Agata Siwiak — dyrektorka artystyczna i kuratorka Festiwalu oraz Maciej Nowak — dyrektor artystyczny Teatru Polskiego, mocno podkreślali, że po raz pierwszy od czasów powojennych stajemy się społeczeństwem wielokulturowym, co według mnie jest zjawiskiem absolutnie wspaniałym i wyjątkowym, ale też wymagającym od społeczeństwa pewnej dojrzałości. Dobrze, że polski teatr interesuje się współczesną kulturą i sztuką ukraińską, podejmuje z nią dialog i współpracę. 

Oś Spotkań wyznaczyły spektakle teatralne, a program uzupełniły dwie projekcje filmowe (Donbas i Jazda obowiązkowa) oraz koncerty (Alexandra Malatskovskaja, Karol Firmanty, Vidlunnia, Mikołaj Tkacz, Roman Szumski, Hubert Karmiński, Dawid Dąbrowski i Ostap Mańko) i odbywające się po przedstawieniach, rozmowy z twórcami.

modern

Na otwarcie i zamknięcie Festiwalu zaproponowano produkcje polskie. 

Pierwsza to Modern Slavery zespołu Biennale Warszawa w reżyserii Bartka Frąckowiaka. To teatr dokumentalny, polityczny o współczesnym niewolnictwie, powstały na podstawie materiału zdobytego podczas śledztwa przeprowadzonego przez artystów. Twórcy przy wykorzystaniu środków odsłaniających rzeczywistość, charakterystycznych dla teatru dokumentalnego: nagrań, zapisów rozmów, filmów, dokumentów, akt, fragmentów wypowiedzi specjalistów, mówią o globalnym, a tak rzadko podejmowanym w debacie publicznej, zjawisku handlu ludźmi, nielegalnym wykorzystywaniu do przymusowej, nieodpłatnej pracy. Przytaczają paraliżujące dane z raportu Global Slavery Index, który ujawnia, że w Polsce w 2016 r. żyło ponad 181 tys. nowoczesnych niewolników, co odpowiada 0,476 populacji Polski. Podczas spektaklu przywołują dramat wykorzystywanych przez Mirosława K. do niewolniczej pracy, Ukraińców oraz historię obozu pracy we włoskiej Foggi, gdzie niewolniczo pracowali z kolei Polacy.

Spektakl w zamyśle, scenografii bardzo przypomina Sprawiedliwość Michała Zadary, przedstawienie zrealizowane w ubiegłym roku w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Modern Slavery podobnie jak Sprawiedliwość nie powstał po to, żeby pokazać wydarzenie, ale dokumentalność, performatywność dokumentalności. Pomimo rzetelności przeprowadzonych badań, ogromu przytoczonych danych i w końcu drastyczności tematu, przedstawienie pozostawiło niestety wrażenie przegadanego, przekonującego przekonanych.

lwow

Bliskich Nieznajomych zamknął bardzo dobry spektakl w reżyserii Katarzyny Szyngiery – Lwów nie oddamy. Tytuł sarkastycznie odnosi się trwającego od 2015 roku sporu pomiędzy Polakami i Ukraińcami o  dwa ukryte w skrzyniach lwy, sprzed bramy cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Jeden z lwów trzyma łapą herb Lwowa z napisem ,,Zawsze wierny”, drugi – z herbem Polski i inskrypcją ,,Tobie, Polsko”. Polacy twierdzą: no komu te lwy co zrobiły, a Ukraińcy badają czy nie mają one charakteru anty ukraińskiego. Lwy pojawiają się w spektaklu kilkukrotnie, ale Lwów nie oddamy opowiada głównie o trudnych, polsko – ukraińskich relacjach, na których ciąży historia, pamięć o konfliktach i wzajemna niechęć… mimo że obecnie więcej nas łączy niż dzieli. 

Spektakl powstał na bazie materiału dokumentalnego, który reżyserka wraz z Mirosławem Wlekłym zgromadzili podczas pracy reporterskiej. Są to nagrania wywiadów z mieszkańcami Rzeszowa (Rzeszowa, bo to produkcja Teatru im. Wandy Siemaszkowej) i Lwowa, czy wypowiedzi cytowane z ankiet przeprowadzonych w jednym z rzeszowskich liceów ogólnokształcących. Z obu źródeł wynika mniej więcej to samo — uprzedzenie. Aktorzy pokazują co i jak pamiętamy i jaki to ma wpływ na nasze relacje, przerysowując utrwalone stereotypy. W spektaklu, uprzedzenia te obrazują dwa obozy aktorów – Polaków i Oksana Cherkashyna – typowa Ukrainka oraz przytoczone przez twórców polsko – ukraińskie konflikty oraz polski i ukraiński narodowiec, recytujący w jednej z ostatnich scen wspólny ksenofobiczny manifest. 

wesele

Spektakli ukraińskich pokazano aż cztery. Pierwszy z nich to Czerwone Wesele Teatru Publicyst z Charkowa – przedstawienie, które performatyką, stylem wypowiedzi, a także kostiumami i scenografią nawiązuje do teatru propagandowego z czasów radzieckich. Tytułowe czerwone wesele to nazwa świeckiego obrzędu celebrującego nowy, rewolucyjny porządek, inspirowany przez awangardowe idee wolności, wspólnoty, równości, wyzwolonej seksualności, emancypacji.* 

Teatr Publicyst za pomocą prostych środków, jak parafraza teleturnieju, ironia, propagandowy musical robotników, żywa gazeta, chcą przepracować i zmierzyć wpływ komunizmu na teraźniejsze funkcjonowanie społeczeństwa ukraińskiego. Na Ukrainie nadal trwa proces dekomunizacji, wyzwalania się z sowieckiej przeszłości, który zdaje się, że w Polsce został już (przynajmniej na tym poziomie, o którym mówi Teatr Publicyst) zanalizowany. Być może dlatego, pomimo pomysłu na rekonstrukcję historyczną, zmiksowaniu jej z sarkazmem, elementami musicalowymi, czy pop kulturowymi, nie wzbudza emocjonalnego pobudzenia. 

piekne

Piękne, piękne, piękne czasy Rozy Sarkisian na motywach Wykluczonych Elfriede Jelinek, Pierwszego Teatru we Lwowie to spektakl o trudnych relacjach rodzinnych, szerzej – społecznych, przesiąkniętych przemocą. Powodem jest wojenna trauma, która zakaża punkty styczne pomiędzy ludźmi agresją i okrucieństwem. Spektakl o tym, że w obliczu traumy wszyscy jesteśmy równi, bez względu na zasoby materialne, intelektualne, czy kulturowe. 

Rzecz dzieje się w Wiedniu końca lat 50. XX wieku i przedstawia trzy rodziny, wszystkie zainfekowane przemocą. W spektaklu kat staje się ofiarą i na odwrót, spokój i cisza zmienia w piekło, a uosobienie dobra zabija z zimną krwią. Odreagowywanie przez zabijanie, kradzieże, rozboje, zdrady, gwałt i manipulacje. Twórcy spektaklu, choć w bardzo chaotyczny sposób, wyjmują na powierzchnię to, co zwykle przemilczane, okryte misterium walki i aureolą poświęcenia dla ojczyzny i wolności.

Piękne, piękne, piękne czasy to prócz ważkości tematu, także pokaz świetnego aktorstwa. 

restauracja

Kolejny ukraiński spektakl to Restauracja Ukraina, niezależna produkcja Niny Khyzhnej i Oksany Cherkashyna. To przedstawienie o wszechobecnej na Ukrainie korupcji, a także patriarchacie i zniewoleniu wynikającym z obu tych zjawisk, o poświęceniu wolności na rzecz schematycznego poczucia bezpieczeństwa. Co warte zaznaczenia, premiera spektaklu odbyła się w ramach Międzynarodowego Dnia Korupcji. 

Dwie bardzo charyzmatyczne artystki, stworzyły spektakl polityczny, który estetyką ironii, humorem, nawiązaniami do popkultury, performuje protest. 

psychosis

I na koniec przepiękny, wzruszający i jednocześnie niezmiernie smutny spektakl Rozy Sarkisian Psychosis na motywach dramatu 4:48 Psychosis Sarah Kane oraz wierszy Anne Sexton i Sylvii Plath. W spektaklu grają twórczynie Restauracji Ukraina – Nina Khyzhna i Oksany Cherkashyna oraz Alexandra Malatskovska. 

4:48 Psychosis to ostatnie dzieło Sarah Kane – przedstawicielki nowego brutalizmu, dzieło w którym mówi o seksie, śmierci, chorobie psychicznej, cierpieniu. To rodzaj monologu wewnętrznego, powstałego na podstawie przeżyć poetki (chorowała na psychozę maniakalno-depresyjną. Zmarła śmiercią samobójczą po napisaniu 4:48 Psychosis). Jej głos podzielony jest w spektaklu na trzy aktorki. Chaotyczne wypowiedzi, mieszają się z rozmowami z lekarzami, kochanką, samą sobą. To inscenizacja próby znalezienia ratunku. 

Spektakl odłożył się w moim ciele na długo, nie dawał zapomnieć. Aktorki za sprawą muzyki, pastiszu, cierpkiego, czarnego humoru pozbawionego uśmiechu, groteskowości przynoszą na scenę sprzeczności – siłę kobiet i ich słabości; szaleństwo, niepokorność i cierpienie; świadomość i chęć wymazania wspomnień, ból, dojmujący ból i humor. Pozytywnym efektem ubocznym spektaklu jest rozprawienie się z patriarchalnym podejściem do roli kobiety w społeczeństwie, rozbicie tabu depresji i afirmacja kobiecej siły oraz prawa do samostanowienia, seksualności – zgodnej z preferencją kobiety, człowieka, a nie takiej jaką przypisano w zgodzie z paternalistycznym postrzeganiem. To zdecydowanie najlepszy, wyjątkowy i najsmutniejszy – w organicznym sensie, punkt tegorocznych Spotkań Teatralnych.

W tym roku, nazwa Bliscy Nieznajomi zyskała absolutnie nowe znaczenie. Bo ludzie, z którymi współżyjemy na co dzień – często mieszkamy w jednej kamienicy, robimy zakupy w tej samej Biedronce, jeździmy do pracy jednym tramwajem, są nam obcy, nieznajomi. Festiwal miał pomóc nam wszystkim – i Polakom i Ukraińcom poznać się nawzajem. Szkoda tylko, że w tak misternie przygotowanym wydarzeniu artystycznym, społecznym zabrakło ukraińskiego tłumaczenia polskich spektakli…

Nie mniej, Bliscy Nieznajomi ze swoim programem idealnie wpisują się w nowe, wspaniałe bo wielokulturowe okoliczności. Agata Siwiak po ostatnim spektaklu wspomniała, że istnieje spora szansa kontynuacji konceptu w rozpoczynającym się właśnie sezonie teatralnym. Z niecierpliwością czekam i trzymam kciuki życząc powodzenia!

* z programu festiwalowego

fot. Marek Zakrzewski