Nieznośnie długie objęcia

Spektakl Nieznośnie długie objęcia w reżyserii Iwana Wyrypajewa – artysty rosyjskiego pochodzenia, osiadłego nad Wisłą, powstały w kooperacji Teatru Powszechnego w Warszawie i krakowskiego Teatru Łaźnia Nowa, to przeżycie absolutnie oszałamiające, akumulujące się gdzieś bardzo głęboko i przepiękne zarazem.

Ascetyczna w scenografię scena – zaledwie jasny, poskręcany na kształt księżyca w pełni, neon gdzieś nad ich głowami, wstrzemięźliwe czarne stroje aktorów, cztery krzesła, gra świateł i ich wypowiedzi. Wszystko przybrane mistrzostwem językowym, frazowym Wyrypajewa.

Postaci, to czwórka rozbitków, na pozór tylko szczęśliwych, na pozór tylko spełnionych, szukających celu, próbujących odnaleźć siebie w plastikowym worku, jakim jest zastana przez nich rzeczywistość, codzienność. To dwie kobiety i dwóch mężczyzn, to troje Słowian i tylko jeden człowiek, który może powiedzieć jestem stąd, choć nic to nie znaczy i niczego nie zmienia. Ludzie, którzy mogą być kim tylko zechcą, mogą wykreować siebie jak tylko chcą, miast tego z pełną świadomością i wymyśloną powierzchownością topią się w plątaninie niespełnienia, poszukiwań i rozczarowań.  Jeśli ktoś boi się, że to spektakl przepełniony patosem i konwenansem, patetycznością i manierycznością, to szczęśliwie jest w błędzie. Wyrypajew z talentem czempiona montuje ironię tam gdzie trąci przesadą, drwiną przekłuwając bańkę powagi.

Czworo bohaterów znajduje się w Nowym Jorku, przebywając tu od dawna, bądź na chwilę, przenosząc się tu z Berlina, bądź do niego stąd uciekając. Nowy Jork i Berlin występują tu jako światowe mekki wchłaniające w siebie młodych, poszukujących lepszego, pełniejszego, mocniejszego życia bez zbędnych przywiązań, ludzi.

Serbka Amy (Julia Wyszyńska), Polka Monica (Karolina Gruszka), urodzony w Nowym Jorku Charlie (Maciej Buchwald) i odwiedzający to miasto Czech Krisztof (Dobromir Dymecki), to postaci przeprowadzające nas przez hipsterski weganizm, aborcyjną traumę, narkotyczne uniesienia i zapomnienia, niespełnione małżeństwo i ostry, ale absolutnie nie obsceniczny seks – bo erotyzm, ani wulgarność wypowiedzi bohaterów nie są tu celem samym w sobie. Na tle onirycznych opowieści, poruszających wypowiedzi, wzruszających, współczujących i współodczuwających reakcji, które w nas uruchamiają, wypadają niezwykle miękko. Postaci mówią do siebie i o sobie z perspektywy obserwatora – Teraz Monica wstaje…, teraz Amy czuje jak jej ciało… Każdy szukający siebie, wszyscy w pewien sposób zagubieni i poszukujący łączą się z kosmosem poprzez pojawiający się w ich życiu, uruchamiający inne galaktyki, nagły impuls. Impuls, dzięki któremu wszystko staje się nieoczekiwanie proste i jasne. Impuls, który nadaje ich ruchom sens, czyni ich wahanie przejrzystym. I nieważne, czy inna galaktyka łączy się z nimi poprzez usunięty płód, stający się głosem córki, czy mówiącego ludzkim głosem delfina, ważne że się pojawia, że dzięki nim znajdują sensowność, że są nieoczekiwanie, ale nareszcie! czegoś pewni. Tylko ta pewność, jak wszystko w życiu bohaterów wyjaśnia  wszystko i nie rozwiązuje niczego. 

Nieznośnie długie objęcia, to ramiona połączenia. Polączenia ponadfizycznego, onirycznego, energetycznego,  z wciąż istniejącymi w nas, a obcymi bo uciszanymi, galaktykami. Nieznośnie długie objęcia to uścisk meta – odnajdywania i sennej istotności. W objęciach spektaklu pozostanę nieznośnie długo. Poturbowana jego głębią, oczarowana jego językiem, zaskoczona nagłym impulsem, który trzyma mocno w głębi swojej galaktyki.

Polecam, jestem oczarowana i głęboko poruszona. To przepiękne, absolutnie niesamowite doświadczenie.

fot. Magda Hueckel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s